2
środa, 10 lutego 2010 15:20:10
w moim pokoju osłoniętym fioletową zasłoną pachnie czekoladową kawą.
upajam się jej zapachem, przywodzi tyle wspomnień, gorzkich a zarazem pięknych .
z założenia ten blog miał mi służyć wspomaganiu własnej motywacji w drodze do perfekcji .
może i to znów kolejne pro-anowskie pierdolenie, ale to jest droga, którą chcę podążać tylko dlatego, ze przywołuje mi na myśl człowiek, od którego moje życie się zmieniło. próbuję symulować czas, kiedy moje życie układało się najlepiej.
ćpałam w piątek, 3 kreski amfetaminy sprawiły, ze było mi dobrze. byłam szczęśliwa i wolna. byłam tą samą Lilly sprzed 2 lat .
wstałam rano, znów mi się śniłeś, kochałeś się ze mną na moim wielkim łóżku w zebrę. nie zaznałam nigdy Twojego głębszego smaku. nie pozwoliłeś mi, albo oboje nie chcieliśmy wzajemnie sobie na to pozwalać, bo przecież twój świat znacznie różnił i różni od tego mojego, zostałam., a ty uciekłeś, żałuję, ze masz ręce nogi i ambicje. musiałeś mnie zostawić w tym miejscu gdzie się poznaliśmy, a wiesz jak dawno to było ? całe 4 lata temu .
nie poznałam innego, który roztaczałby sobą taką magie i takie pożądanie .
kiedy czytałam o pro-anie jakiś czas temu, miałam w sobie takie dziwne uczucie, mam je nawet i teraz, kiedy siedzę przed komputerem i oglądam thinspiracje. to nie jest przyjemne, ale estetyka własnego ciała, doskonałość ona fascynuje, ten perfekcjonizm, który chcemy osiągnąć i to uczucie, kiedy się wygrywa, to jest niezapomniane.
te dziewczyny są mądre, zazwyczaj ładne. medialny szał na chudość nienaturalną ogarnia świat. odchudzanie zmienia życie, zmienia świat, pokazujesz samej sobie, ze potrafisz zadbać o siebie i ze potrafisz rządzić swoim życiem. bo jedzenie ustala granice, a my poszukujemy czegoś, co da nam władze, jak w grze w szachy. nie chce się dostosowywać do ogólnie przyjętych reguł. jestem samodzielną, niezależną jednostką, która potrafi się buntować, łamać zasady i czerpać wszelkie korzyści z dnia.
zjadłam dzisiaj jajko- 120 kcal + chlebek wasa, one pieces - > 25 kcal., piję kawę czekoladową.
mam w zanadrzu 3 kromki chlebka wasa, mlecznego.
jak dobrze pójdzie mój dzienny limit nie przekroczy 300 kcal.
to prawda, ze papierosy pomagają, pomaga też pepsi light. jest lepsza niż woda, która nie ma smaku a jedynie gasi pragnienie. pepsi/cola light na całych 2 litrach mozna maksymalnie wchłonąć jakieś 20 kcal.
^^
wieczorem, czyli około północy zapewne napisze mój egzystencjalny bełkot tutaj znów.
poczytam Fausta i trochę Freuda, żeby było mi lepiej ;)
Nastrój:
tagi:

1
wtorek, 9 lutego 2010 11:57:36
wpisujemy cokolwiek w okienka dotyczące naszych danych osobistych .
oddajemy się przyjemności dnia codziennego, mamy swoje granice. a czy drodzy czytelnicy zastanawialiście się jak wyglądałaby nasza generacja pozbawiona granic ?
nie chodzi tutaj o granice rp, a granice moralności, zachowań . dlaczego tak wielu naukowców dowodzi o schematach, o tym, że bierzemy przykład z rodziców. nie potrafimy zadbać o siebie, jeśli zostajemy pozbawieni dziecięcego kształtowania .
nigdy nie będziemy w stu procentach zdani na siebie, bo przecież to jasne, ze mamy język, rozum i gestykulacje . wszystkie czynniki nakazują nam przybieranie gombrowiczowskiej maski począwszy od szkoły aż po spotkanie z babcią i tajemnice z przyjacielem.
chciałabym nów mieć magiczne siedemnaście lat i znów poznawać życie poprzez amfetaminę, alkohol i całowanie z najbardziej pociagającym chłopakiem .
nie narzucałam sobie granic, chciałam spróbować wszystkiego, by niczego nie żałować. miałam kodeks moralny, który zbeszcześciłam w ciągu pół roku .
teraz studiuje, nie ten kierunek co chciałam, ale to kwestia ilości kandydatów i jakości matury .
mimo tak skrajnych zachowań potrafię znaleźć się w świecie i zadbać o to, by mój .życiowy schemat zadowalał mnie ponadnormalnie .
wyciągnijcie wnioski na temat moich cech charakteru, nie da się ukryć swej tożsamości , tym barziej prowadząc pamiętnik internetowy. można pisac o przysłowiowym niczym, ale w tym i tak można poznac jednostkę. potrafię analizować sny, potrafię doradzać i udawać emocje.
Nastrój: